niedziela, 28 sierpnia 2016

SATYNOWE ZAKŁADKI DO KSIĄŻKI
Czyli problemy z chochlikami.


Hola Dziubaski :)


W dzisiejsze deszczowe popołudnie pomyślałam sobie, że poczytam książkę. Zrobiłam więc pyszną kawusie i wybrałam lekturę. Zmierzając ku fotelowi zgarnęłam koc i oddałam się przyjemności czytania. Po pewnym czasie przypomniało mi się, że nie wzięłam ciasteczka, a kawa bez ciasteczka to przecież nie kawa. Wstaję i co? Okazuje się, że nie mam zakładki do książki. Ostatnie sto tysięcy oczywiście zgubiłam lub oddałam razem z książką do biblioteki a resztę ukradły mi chochliki kornwalijskie*.
Rozejrzałam się po pokoju w poszukiwaniu zakładki tymczasowej i wzrok mój padł na pudełko z koralikami. Jakby to napisali w książce: uważny obserwator dostrzegłby błysk w moich oczach.
Wpadłam na pomysł niczym pomysłowy Dobromir.
:)


Dzisiaj zrobimy zakładkę do książki (lub kilka na zapas).


Potrzebne będą nam:
  • kolorowa a la satynowa włóczka
  • kilka koralików
  • kwiatuszki ozdobne
  • nawlekacz do igieł
  • nożyczki
  • zapalniczka
  • możliwe, że przyda nam się szydełko




Pracę zaczynam od odmierzenia potrzebnej długości włóczki. Na jednym końcu wiąże supełek i nawlekam koraliki.


Po największym koraliku nawlekam kwiatuszka.
Mniejsze koraliki nawlekam pomagając sobie nawlekaczem (nie wiem czy dobrze to nazywam ale przyjmijmy, że tak :) ). W większych koralikach czasem przydaje się drobne szydełko lub igła z dużym oczkiem.
Na końcu robię kolejny supełek, żeby koraliczki się nie przesuwały.



Na drugim końcu włóczki, kilka centymetrów od końcówki, zawiązuje supełek i ponownie nawlekam ozdoby.



Zabezpieczam zakładkę kolejnym supełkiem.
Końcowe supełki delikatnie opalam zapalniczką, żeby zabezpieczyć je przed rozwiązaniem.
W przypadku naturalnych włókiem zamiast opalania stosuję odrobinę bezbarwnego lakieru do paznokci.



Zakładka gotowa. Bardzo mi się podoba.
W użyciu wygląda jeszcze lepiej. :)




Poszłam za ciosem i zrobiłam kilka następnych. :)
Dziękuje za uwagę. :)
Do następnego. :)




Zakładki gotowe to może i książkę skończę czytać. :)



* Chochliki kornwalijskie występują w książce o Harrym Potterze, którego jestem entuzjastką.

8 komentarzy: