Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2016

DYNIOWA REWOLUCJA
Czyli jak spożytkować komercyjne lampiony


Hola Dziubaski :)

Halloween już minęło. Pieniążki na dynie wydane.
My jednak nie lubimy wyrzucać kasy w błoto więc dynie posłużyły tylko za ozdoby.
Jest to dla nas kolejny pretekst, żeby zjeść coś zdrowego i pysznego.

W naszym domu często je się różnego rodzaju orzeszki, bakalie i pestki.
Po wydrążeniu dyń okazało się, że tych ostatnich mamy pod dostatkiem. :)
Umyłyśmy nasze pestki (co wcale nie jest takie proste…), osuszyłyśmy i zaczęłyśmy przyrządzanie.
Pestki podzieliłyśmy na trzy części i każdą z nich przyprawiłyśmy inaczej: solone, chilli i chilli z limonką.
Każdą porcje prażyłyśmy, po kolei, na mocno rozgrzanej patelni mieszając, żeby się nie przypaliły. Wystarczy naprawdę chwilka roboty i mamy domowe, przepyszne i co ważne, zdrowe przekąski. :)

Jedynym minusem jest to, że jak się zacznie jeść to już nie można przestać. ;p


Pestki wykorzystane ale co zrobić z całą miską miąższu?
Otóż my zrobiłyśmy dżem. :)

Do kawałków dyni dorzuciłyśmy jabłko, banana, cynamon, cukier wanilinowy, miód i szczyptę soli. Całość podlałyśmy odrobiną mleka i prażyłyśmy w garnku aż wszystko stało się miękkie.
Następnie przełożyłyśmy do słoików i gotowe. :)


Dżemu wyszło naprawdę dużo więc z części zrobiłyśmy ciasto ale o tym już w następnym poście. :)

Zapraszam do komentowania.:)
Buziaki :*

czwartek, 25 sierpnia 2016



BABECZKI Z TRUSKAWKAMI
Czyli pokaż kotku, co masz w środku.


Postanowiłam Wam pokazać sposób na szybki przysmak do rytualnej, popołudniowej kawy.
Dziś pieczemy babeczki.
Z Ewą uważamy, że kawa bez słodkiego dodatku, to nie kawa.
A wiadomo każdemu zdarza się grzebać po szafkach i nic ciekawego nie znaleźć. Nie odpuścimy tak łatwo.
Wyznawcy słodyczy, trzepaczka w dłoń i do dzieła !!!


Oto co potrzebujemy do wykonania ciasta:
  • 140 g mąki krupczatki
  • 140 g masła
  • łyżka mąki ziemniaczanej
  • 100 g cukru
  • 2 jaja
  • kilka truskawek
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół płaskiej łyżeczki cukru migdałowego
  • coś do posypania - ja użyję cukru pudru


Oraz potrzebne przybory:
  • miska
  • trzepaczka
  • łyżka drewniana
  • sitko do umycia owoców
  • magiczny sprzęt do oddzielania żółtka od białka (nie pytajcie mnie o nazwę ;> )
  • miarka
  • małe naczynie, ja wzięłam pojemnik plastikowy
  • i oczywiście silikonowe formy do babeczek



ZACZYNAMY!
Pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić to utarcie masła z cukrem i cukrem migdałowym na gładką masę.



Nadszedł czas na użycie magicznego sprzętu ;) Oddzielamy białko od żółtka. Białko odstawiamy na bok a żółtko wrzucamy do masy w misce.



Dodajemy mąkę oraz proszek do pieczenia. Energicznie mieszamy.



Odstawiamy miskę z masą na bok aby zająć się białkiem.
Przelewamy je do miarki i trzepiemy do uzyskania piany.






Pianę przekładamy do wcześniej przygotowanego ciasta. Mieszamy wszystko.




Wkładamy gładko utartą masę do silikonowych foremek. Odstawiamy je na bok.



W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180st.

Czas na truskawki ;) Myjemy je i odkrajamy szypułki.



Mąkę ziemniaczaną wsypujemy do pojemniczka razem z truskawkami i delikatnie je obtaczamy
( aby nie puściły soku i nie zrobił się zakalec )




Obtoczone w mące truskawki możemy wsadzić w babeczki.
I wsadzamy do piekarnika na ok. 25min.



Czas minął. Czas zobaczyć co nam tam urosło ;)



Oczywiście wierzch babeczki posypujemy cukrem pudrem.
I gotowe.
Tak wygląda babeczka, która zaraz podam Ewie ;)



Smacznego ;)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016


SŁOIKI NA POWIDŁA
Czyli jak oprzeć się pokusie


Amsza przygotowuje powidła jabłkowe, które uwielbiam pomysłałam więc, że przydałyby się ładne słoiki na ten rarytas.


Przygotujmy się do pracy. Potrzebne nam są słoiki. Nie muszą być ozdobne same w sobie ale dobrze by było gdyby miały szerokie otwory, żeby nie zabrudzić ozdób przy przekładaniu przetworów z garnka.





Kolejny punkt: ozdoby. W moim przypadku są to koronkowe serwetki (chyba każdy z nas ma jakieś stare po babci lub zrobione własnoręcznie), troszkę jutowego sznurka, lniana wstążka i kolorowy sznureczek.
Potrzebuje również nożyczki, długopis, kredki lub mazaki, gładka etykieta na słoik (lub po prostu kawałek samoprzylepnego papieru) oraz pistolet na klej.


Papierową etykietę przyozdabiam jabłuszkiem i podpisuje nazwą przetworu, który znajdzie się w słoiku. Z lnianej wstążki odcinam kawałek wielkości etykiety i również podpisuję nazwą przetworu. U mnie, jak wiecie, będą to przepyszne powidła jabłkowe zrobione przez Amandę.
Wybieram serwetkę, której wzór najlepiej mi odpowiada. Docinam sznureczki na długość potrzebną do zawiązania kokardki na słoiku.


W między czasie włączam pistolet na klej, żeby się zagrzał. Gdy już tak będzie nakładam dwa paseczki kleju na lnianą etykietę i dociskam mocno do słoika w wybranym miejscu. Warto chwilę przytrzymać etykietę, żeby klej dobrze przywarł.
Następnie zawiązuje jutową kokardę powyżej etykiety.
Mój pierwszy słoik jest gotowy. :)



Teraz czas na słoik drugi.
Papierową etykietę przyklejam na słoik wyrównując palcem, żeby usunąć pechęrzyki powietrza.
Później na wieczku słoika kładę wybraną serwetkę i obwiązuje słoik kolorowym sznurkiem. Ja pomogłam sobie jeszcze gumeczką.
Pamiętajcie jednak, że niestety będzie trzeba tę czynność powtorzyć po nałożeniu do słoika przetworów.



Moje słoiki wygładają tak. :)



Jestem zadowolona z efektu zwłaszcza po nałożeniu powideł.






Nasze powidła wyglądają uroczo i trochę babcinie co wywołuje u mnie miłe wspomnienia.
Może uda mi się dzięki temu nie ulec pokusie zjedzenia ich od razu. ;p




niedziela, 21 sierpnia 2016

Po drugie - POWIDŁO
Czyli gdzie je włożyć, żeby nikt nie znalazł.

Dzisiaj będziemy przygotowywać powidła jabłkowe.
Jabłecznik każdy lubi, warto więc zrobić kilka słoików na zapas.
U nas będzie trzeba kilka schować, bo Ewa wyje łyżką prosto ze słoika i nie będzie jabłecznika. :)


Składniki:
  • Jabłka
  • Cukier
  • Opcjonalnie cynamon


Narzędzia:
  • Nóż
  • Obieraczka do warzyw
  • Garnek
  • Duża drewniana łyżka do mieszania
  • Słoiki

Na początek myjemy jabłka. Ilość jest ona zależna od tego, ile chcecie zrobić powideł. Im więcej jabłek tym więcej powideł. :)
Ja robię z ok. 2kg.




Następnie jabłka należy obrać ze skórki i wydrążyć gniazda nasienne.



Później kroimy jabłka w mniejsze kawałki.



Wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem i cynamonem do smaku i gotujemy na malutkim ogniu. Cukier można zastąpić miodem lub syropem klonowym. Można dolać trochę wody, która odparuje w trakcie prażenia jabłek. Co jakiś czas mieszamy dokładnie, żeby się nie przypaliło.


Powidła są gotowe gdy jabłka mają konsystencję musu.
Przekładamy jabłka w przygotowane wcześniej słoiki i zakręcamy póki gorące. Ja nie pasteryzuje. Jeśli przełożymy powidła od razu słoiki wekują się bez niczyjej pomocy. :)
Przygotowane tak powidła świetnie nadają się do ciast, naleśników czy do podgrzania i zjedzenia prosto ze słoika jak to robi Ewa. :)
Ewa zadała sobie trochę trudu i udekorowała słoiki.
Teraz powidła nie tylko świetnie smakują ale też ozdabiają naszą kuchnię.  :)