Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoiki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2016

MAGIA CIENI
Czyli słoikowe lampiony.

Hola Dziubaski :)

Nie wiem jak u Was, ale u mnie jesień już zagościła na dobre.
Lubię jesień za jej cudowne, ciepłe kolory.
Patrząc na barwne liście zapragnęłam czegoś równie ciepłego w domu.
Jakiś jesienny akcent by się przydał więc biorę się do pracy.

Potrzebne mi będą:
  • czyste słoiki dowolnej wielkości
  • stara książka (moja już zgubiła część kartek więc nie jest mi żal)
  • ozdobny dziurkacz
  • klej
  • nożyczki, pędzelek, ew. jakieś wstążeczki lub sznureczki


Zaczynam od wyrwania i docięcia kartek papieru, którymi okleję słoik.


Następnie robię dziurkaczem wzorki. :)


Naklejam gotowe kartki na słoik,


przewiązuje włóczką tu i tam i gotowe. :)


Tym samym sposobem ozdabiam kolejne dwa słoiki.
Do środka wkładam podgrzewacze w ulubionym zapachu, odpalam i tada.:)


Wieczorem lampiony rzucają piękne, ozdobne cienie.



Teraz mam nie tylko piękny zapach ale i cieplutki blask ognia. Nawet w zimny wieczór mam swoje ciepełko, które wysyłam również do Was. :*
Zapraszam do komentowania.:)
I dziękuję za wszystkie miłe słowa, które od Was otrzymałyśmy.
Buziaki :*

czwartek, 3 listopada 2016

DYNIOWA REWOLUCJA
Czyli jak spożytkować komercyjne lampiony


Hola Dziubaski :)

Halloween już minęło. Pieniążki na dynie wydane.
My jednak nie lubimy wyrzucać kasy w błoto więc dynie posłużyły tylko za ozdoby.
Jest to dla nas kolejny pretekst, żeby zjeść coś zdrowego i pysznego.

W naszym domu często je się różnego rodzaju orzeszki, bakalie i pestki.
Po wydrążeniu dyń okazało się, że tych ostatnich mamy pod dostatkiem. :)
Umyłyśmy nasze pestki (co wcale nie jest takie proste…), osuszyłyśmy i zaczęłyśmy przyrządzanie.
Pestki podzieliłyśmy na trzy części i każdą z nich przyprawiłyśmy inaczej: solone, chilli i chilli z limonką.
Każdą porcje prażyłyśmy, po kolei, na mocno rozgrzanej patelni mieszając, żeby się nie przypaliły. Wystarczy naprawdę chwilka roboty i mamy domowe, przepyszne i co ważne, zdrowe przekąski. :)

Jedynym minusem jest to, że jak się zacznie jeść to już nie można przestać. ;p


Pestki wykorzystane ale co zrobić z całą miską miąższu?
Otóż my zrobiłyśmy dżem. :)

Do kawałków dyni dorzuciłyśmy jabłko, banana, cynamon, cukier wanilinowy, miód i szczyptę soli. Całość podlałyśmy odrobiną mleka i prażyłyśmy w garnku aż wszystko stało się miękkie.
Następnie przełożyłyśmy do słoików i gotowe. :)


Dżemu wyszło naprawdę dużo więc z części zrobiłyśmy ciasto ale o tym już w następnym poście. :)

Zapraszam do komentowania.:)
Buziaki :*

poniedziałek, 22 sierpnia 2016


SŁOIKI NA POWIDŁA
Czyli jak oprzeć się pokusie


Amsza przygotowuje powidła jabłkowe, które uwielbiam pomysłałam więc, że przydałyby się ładne słoiki na ten rarytas.


Przygotujmy się do pracy. Potrzebne nam są słoiki. Nie muszą być ozdobne same w sobie ale dobrze by było gdyby miały szerokie otwory, żeby nie zabrudzić ozdób przy przekładaniu przetworów z garnka.





Kolejny punkt: ozdoby. W moim przypadku są to koronkowe serwetki (chyba każdy z nas ma jakieś stare po babci lub zrobione własnoręcznie), troszkę jutowego sznurka, lniana wstążka i kolorowy sznureczek.
Potrzebuje również nożyczki, długopis, kredki lub mazaki, gładka etykieta na słoik (lub po prostu kawałek samoprzylepnego papieru) oraz pistolet na klej.


Papierową etykietę przyozdabiam jabłuszkiem i podpisuje nazwą przetworu, który znajdzie się w słoiku. Z lnianej wstążki odcinam kawałek wielkości etykiety i również podpisuję nazwą przetworu. U mnie, jak wiecie, będą to przepyszne powidła jabłkowe zrobione przez Amandę.
Wybieram serwetkę, której wzór najlepiej mi odpowiada. Docinam sznureczki na długość potrzebną do zawiązania kokardki na słoiku.


W między czasie włączam pistolet na klej, żeby się zagrzał. Gdy już tak będzie nakładam dwa paseczki kleju na lnianą etykietę i dociskam mocno do słoika w wybranym miejscu. Warto chwilę przytrzymać etykietę, żeby klej dobrze przywarł.
Następnie zawiązuje jutową kokardę powyżej etykiety.
Mój pierwszy słoik jest gotowy. :)



Teraz czas na słoik drugi.
Papierową etykietę przyklejam na słoik wyrównując palcem, żeby usunąć pechęrzyki powietrza.
Później na wieczku słoika kładę wybraną serwetkę i obwiązuje słoik kolorowym sznurkiem. Ja pomogłam sobie jeszcze gumeczką.
Pamiętajcie jednak, że niestety będzie trzeba tę czynność powtorzyć po nałożeniu do słoika przetworów.



Moje słoiki wygładają tak. :)



Jestem zadowolona z efektu zwłaszcza po nałożeniu powideł.






Nasze powidła wyglądają uroczo i trochę babcinie co wywołuje u mnie miłe wspomnienia.
Może uda mi się dzięki temu nie ulec pokusie zjedzenia ich od razu. ;p