Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełniana włóczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełniana włóczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2016

KOLOROWE ŚMIETKI
Czyli breloki z resztek.

Hola Dziubaski :)

Po wielu projektach zostało mi mnóstwo resztek.
Tzn. guziczki różne i różniaste, skrawki bawełnianej włóczki, pojedyncze koraliczki itp.
Zebrałam więc cały ten bałagan i zaczęłam robić breloki. :)
Fajny brelok zawsze się przyda.
Do torebki, do kluczy, do plecaka, wszędzie. :)

1. Breloki z guziczków

Biorę potrzebne rzeczy.


Guziczki łączę ze sobą za pomocą kółeczek w taki sposób.


Robię gęste grono (jak u winogron:) ).
Na końcu mocuję duże kółko.
Brelok gotowy. :)


Robię jeszcze kilka sztuk.



2. Breloki z koralików


Nawlekam koraliki na rzemyk.


Na końcach wiążę supełki i mocuję duże kółeczko.
Gotowe. :)




3. Breloki z bawełnianej włóczki


Z dociętych na jedną długość kawałków robię frędzelek.


Na końcu mocuję koralik w pasującym kolorku a następnie duże kółko.


Moje breloczki są gotowe. :)




W ten sposób wykorzystałam różne śmietki z moich gratów.

Zapraszam do komentowania.:)
Buziaki :*

poniedziałek, 14 listopada 2016

MAGIA CIENI
Czyli słoikowe lampiony.

Hola Dziubaski :)

Nie wiem jak u Was, ale u mnie jesień już zagościła na dobre.
Lubię jesień za jej cudowne, ciepłe kolory.
Patrząc na barwne liście zapragnęłam czegoś równie ciepłego w domu.
Jakiś jesienny akcent by się przydał więc biorę się do pracy.

Potrzebne mi będą:
  • czyste słoiki dowolnej wielkości
  • stara książka (moja już zgubiła część kartek więc nie jest mi żal)
  • ozdobny dziurkacz
  • klej
  • nożyczki, pędzelek, ew. jakieś wstążeczki lub sznureczki


Zaczynam od wyrwania i docięcia kartek papieru, którymi okleję słoik.


Następnie robię dziurkaczem wzorki. :)


Naklejam gotowe kartki na słoik,


przewiązuje włóczką tu i tam i gotowe. :)


Tym samym sposobem ozdabiam kolejne dwa słoiki.
Do środka wkładam podgrzewacze w ulubionym zapachu, odpalam i tada.:)


Wieczorem lampiony rzucają piękne, ozdobne cienie.



Teraz mam nie tylko piękny zapach ale i cieplutki blask ognia. Nawet w zimny wieczór mam swoje ciepełko, które wysyłam również do Was. :*
Zapraszam do komentowania.:)
I dziękuję za wszystkie miłe słowa, które od Was otrzymałyśmy.
Buziaki :*

poniedziałek, 17 października 2016

ZAKRĘCONA, ZAKRĘCONA
Czyli “odnowa biologiczna” bransoletek.


Hola Dziubaski :)


Dzisiaj będę odnawiać stare, metalowe bransoletki.
Kiedyś może były ładne i modne ale teraz, niestety lata świetności mają już za sobą.


Potrzebne mi będą:
  • stare bransoletki
  • kolorowe włóczki
  • kóleczka metalowe oraz inne ozdoby, które przyczepię do bransoletek



Pracę zaczynam od włączenia sobie Reni i fałszowania pod nosem. :)
Luby w pracy, Amsza w kuchni coś tam znowu piecze, więc co mi zależy.
I tak nikt nie będzie podsłuchiwał. :)

Wybraną włóczkę zaczynam zakręcać wokół bransoletki.
Staram się owijać jak najdokładniej dla uzyskania ładniejszego efektu.



Tak wygląda już zakręcona bransoletka. :)
W tym miejscu chciałabym podkreślić, że to jest właśnie branSoletka a nie branZoletka. Niestety sporo ludzi popełnia ten błąd.
Ale nie będę tu nikogo umoralniać językowo. :)



Analogicznie owijam pozostałe bransoletki. Końcówki włóczki zabezpieczam nieśmiertelnym i zawsze pomocnym, bezbarwnym lakierem do paznokci. :)



Następnie dodaję ozdoby. Zakładam kółeczka, na jednym z nich doczepiam koralik.



Moje bransoletki przeszły pełną odnowę biologiczną i wyglądają świetnie. :)
Niestety “trupia ręka” Amszy psuje troszkę efekt ale z braku innej modelki… ;p



A tak na poważnie mówiąc, muszę pochwalić tutaj Amę. Zawsze dzielnie mi pozuje we wszystkich sytuacjach (nawet tych najbardziej zakręconych). Nawet jak narzekam, że trzyma rękę jak trup. :) :*



Zapraszam do komentowania.:)

Buziaki :*

środa, 12 października 2016

PODRÓŻOWANIE PO MOJEMU
Czyli jak nie zgubić się w podróży.





Hola Dziubaski :)

Po urlopie jestem gotowa do pisania kolejnych postów.
Podróż na urlop minęła niestety trochę inaczej niż to sobie zaplanowałam.
Nasz samolot miał dwie godziny opóźnienia!
Nikt z obsługi na lotnisku nie raczył nas poinformować z jakich to ważnych przyczyn zaistniała owa sytuacja.
Na wysokości zadania stanął dopiero pilot ale dla niego wysokość to raczej normalka. ;p
Przejście przez męki wydłużonej podróży ułatwiła mi moja neonowa podusia. :)
Teraz już wiem, że wyruszy ze mną w każdą podróż.


Pracę rozpoczęłam od zrobienia poduszki na wzór gąsiennicy Amszy.


Zapragnęłam mieć podusie z bawełnianej włóczki.
Wybrałam więc kolorki, złapałam druty w dłoń i zaczęłam dziergać.


Po pewnym czasie zrobiłam prostokąt odpowiadający wymiarem mojej podusi.


Do zszycia brzegów wybrałam kolor wściekle różowy, żeby mnie Amanda przypadkiem nie zgubiła na lotnisku. ;p
Robótkę połączyłam wypukłym szwem za pomocą szydełka.




Efekt miły dla oka jest niezmiernie jednak zabrakło mi kilku funkcjonalnych drobiazgów.


Przydałaby się rączka, za którą trzymałabym podusie.

Przerobiłam więc na szydełku kilkanaście oczek łańcuszka i wyszedł mi sznureczek.


Doszyłam go do podusi. Doczepiłam również karabińczyk, żeby mojego neonka móc dopiąć do torby czy plecaka.


Następnie na końcach rogala doszyłam duży guzik, pomalowany lakierem do paznokci w pasującym kolorze oraz pętelkę do przekładania owego guzika. Teraz mogę zapinać poduszkę dla większego komfortu.


Moja neonowa poducha jest gotowa. :)


Polecam taki gadżet każdemu kto pragnie wygodniejszej podróży.
Moja poducha jest nie tylko wygodna ale i milutka dla oka. :)



Zapraszam do komentowania.:)
Buziaki :*

środa, 24 sierpnia 2016

BAWEŁNIANY UPCYKLING
Czyli jak rozebrać się z korzyścią

cz. 2


Hola Dziubaski :)

Dzisiaj będziemy wykorzystywać pozostałości z naszej koszulki.

Potrzebne nam będą:

  • Resztki koszulki
  • Kawałek bawełnianej włóczki w innym kolorze
  • Kilka koralików
  • Nitka i igła
  • Nożyczki


Z koszulki wycinam paseczki szerokości ok 1-2 cm.
Ja mam około 20 sztuk.
Jeden pasek wycinam grubszy. Mój ma około 7 cm.



Paseczki rozciągam, żeby się zrolowały. Na kilka z nich nawlekam koraliki. Ja użyłam drewnianych gdyż są lekkie i nie obciążają wisiorka.
Po nawleczeniu koralików związałam paski z obu stron małą gumeczką.



Brzegi pasków owijam najgrubszym paskiem i zszywam razem aby stworzyć całość.



Miejsca łączenia owijam kolorową włóczką.
Naszyjnik jest gotowy. :)


Teraz czas na bransoletkę.
Wycinam paseczki tak samo jak w przypadku bransoletki z poprzedniego kompletu.
Kilka paseczków odcinam.



Na odcięte paseczki nawlekam koraliki.
Całość zszywam ze sobą i owijam kolorową włóczką.

Tak wygląda cały zestaw. :)


W ten sposób zużyłam prawie każdy kawałek starej, zbędnej koszulki.
Troszkę pracy i mam dwa nowe komplety biżuterii na sobotni babski wypad. (chociaż czuję, że zielony zestaw podprowadzi mi Ama) :)

Jeśli Wam się podobało spróbujcie w domu zrobić to samo.
Nie bójcie się próbować. Nawet jeśli coś nie wyjdzie idealnie równo to przecież nie o to chodzi.
Ważna jest satysfakcja z nowej ozdoby, która z pewnością będzie inna niż wszystkie. A przecież każda z nas chce być wyjątkowa. :)

Wszystkie komentarze mile widziane :)

Ciao kochani :)