Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2016

KOLOROWE ŚMIETKI
Czyli breloki z resztek.

Hola Dziubaski :)

Po wielu projektach zostało mi mnóstwo resztek.
Tzn. guziczki różne i różniaste, skrawki bawełnianej włóczki, pojedyncze koraliczki itp.
Zebrałam więc cały ten bałagan i zaczęłam robić breloki. :)
Fajny brelok zawsze się przyda.
Do torebki, do kluczy, do plecaka, wszędzie. :)

1. Breloki z guziczków

Biorę potrzebne rzeczy.


Guziczki łączę ze sobą za pomocą kółeczek w taki sposób.


Robię gęste grono (jak u winogron:) ).
Na końcu mocuję duże kółko.
Brelok gotowy. :)


Robię jeszcze kilka sztuk.



2. Breloki z koralików


Nawlekam koraliki na rzemyk.


Na końcach wiążę supełki i mocuję duże kółeczko.
Gotowe. :)




3. Breloki z bawełnianej włóczki


Z dociętych na jedną długość kawałków robię frędzelek.


Na końcu mocuję koralik w pasującym kolorku a następnie duże kółko.


Moje breloczki są gotowe. :)




W ten sposób wykorzystałam różne śmietki z moich gratów.

Zapraszam do komentowania.:)
Buziaki :*

środa, 26 października 2016

E JAK EWA
Czyli jak powiesić się na ścianie.


Hola Dziubaski :)


Dzisiaj pokażę Wam jak w prosty sposób zrobić personalizowaną ozdobę na ścianę.


Potrzebne mi będą:
  • gruby karton lub tekturka
  • kolorowe włóczki
  • klej
  • nożyczki
  • pędzelek
  • kilka szpilek


Pracę rozpoczynam od narysowania na tekturce kształtu.
Można go wybrać dowolnie. Ja postanowiłam zrobić literkę E.


Wycinam literkę starając się zachować kształt. Okazuje się, że to wcale nie takie proste, zwłaszcza jeśli tekturka jest naprawdę sztywna.


Zaczynam owijanie tekturki włóczką.
Smaruję tekturkę klejem, żeby zabezpieczyć włóczkę przed rozwijaniem.
Początek jest bardzo łatwy.




Po owinięciu całej literki stwierdzam, że w jednym miejscu nie mam pojęcia jak zakryć tekturkę. W żaden sposób nie udaje mi się owinąc tego miejsca.


Po chwili zastanowienia wpadam na genialny pomysł. POMPONY :)
Biorę kawałek tekturki pozostałej z wycinania i owijam grubo włóczką.
Są specjalne gadżety do robienia pomponów. Ułatwiają pewnie pracę ale kartonik też się sprawdza i jest za darmoszkę. ;p


Delikatnie zdejmuję włóczkę z kartonika i przewiązuję mocno na środku.


Rozcinam brzegi i tworzy mi się taki kwiatuszek. :)


Wyrównuje niteczki, żeby stworzyć ładny, okrągły pomponik.


W analogiczny sposób robię dwa kolejne pompony.


Doczepiam moje pompony do literki za pomocą szpileczek.


Każdą szpilkę zaginam z tylu i skracam, żeby nie zrobić sobie o nią w przyszłości krzywdy.
Delikatnie nasuwam niteczki, żeby zamaskować szpilkę.


Na koniec mocuje niteczkę do powieszenia i literka gotowa.


Tak zdobi moją ścianę. :)


Na zdjęciu widzicie też kota Stefana. :)

Zapraszam do komentowania.:)

Buziaki :*

piątek, 21 października 2016

MISTERNE PAJĘCZYNKI
Czyli łapacze snów...


Hola Dziubaski :)


Oglądałam dzisiaj, przy śniadaniu, różne głupoty w “internetach”.
Natrafiłam na łapacze snów. Zawsze fascynowały mnie plecione pajęczynki, piórka i koraliczki zdobiące owo cudo.
Zapragnęłam więc takie cudo posiadać. :)


Potrzebne mi będą:
  • drut pamięciowy (ja użyłam zwykłego kupionego w jakimś markecie ogrodniczym bo był tani :) )
  • cążki
  • niteczki, włóczki
  • koraliczki
  • więcej koraliczków :)



Zaczynam od odcięcia kawałka drutu i uformowania go na kubku na kształt koła.
Dzisiaj będzie sentencja księżniczkowa, przeważa więc kolor różowy.



Zaczynam odplątywać poplątaną włóczkę i tracę na tym pół życia. Przy okazji zastanawiając się: CZEMU DO DIABŁA UBZDURAŁAM SOBIE ŁAPACZ SNÓW?!
Po wyplątaniu się, owijam drucik tak samo jak robiłam to z bransoletkami z wcześniejszego posta.


Następnie wyplatam pajęczynkę.
Ciężko mi opisać cały proces więc pokażę go na zdjęciach.
Pomagam sobie plastikową igłą. Początkowo próbowałam przewlekać niteczki palcami, później wzięłam szydełko i znowu przeklęłam się za dzisiejszy pomysł. :) Jednak igła przywróciła mi uśmiech. :)





Przy kolejnych okrążeniach przytrzymuje palcem miejsce przełożenia włoczki, żeby utrzymać lekkie naprężenie. Pajęczynka wygląda lepiej jeśli nie jest zbyt luźna.



Na samym końcu nawlekam koralik i standardowo zabezpieczam bezbarwnym lakierem. :)



Pajęczynka gotowa.
Od teraz zaczynam szanować pracę pająków. :)



Czas na koraliki. :)
Wybieram kolorki, układam wzór i docinam niteczki.


Nawlekam wszystko na niteczki. Na końcach wiąże supełki i zabezpieczam lakierem. Mogłabym przypalić końcówkę zapalniczką jednak nie zawsze się to sprawdza. Moja włóczka zaczyna się palić zamiast zgrzewać. A lakier jest świetny. Nie ciemnieje, nie zostawia śladów i nie muszę się martwić, że opalę sobie palec. :)


Niteczki przywiązuję do koła z pajęczynką.


U góry koła, na wprost środkowego sznureczka z koralikami, mocuję sznureczek do wieszania. Supełek maskuję przeciągając go do środka koralika, który zakładam.


Gotowy łapacz snów wygląda tak. :)


Po zrobieniu pierwszego stwierdzam, że to jednak nic trudnego i robię kilka następnych.
Czarny jest dla Amszy. :)
A czerwony dla mnie. :)


Ten łapacz zrobiłam dla Mamuni. :)
Mam nadzieję, że jej się spodoba.



Zapraszam do komentowania.:)
Kolorowych snów. :)
Buziaki :*

poniedziałek, 17 października 2016

ZAKRĘCONA, ZAKRĘCONA
Czyli “odnowa biologiczna” bransoletek.


Hola Dziubaski :)


Dzisiaj będę odnawiać stare, metalowe bransoletki.
Kiedyś może były ładne i modne ale teraz, niestety lata świetności mają już za sobą.


Potrzebne mi będą:
  • stare bransoletki
  • kolorowe włóczki
  • kóleczka metalowe oraz inne ozdoby, które przyczepię do bransoletek



Pracę zaczynam od włączenia sobie Reni i fałszowania pod nosem. :)
Luby w pracy, Amsza w kuchni coś tam znowu piecze, więc co mi zależy.
I tak nikt nie będzie podsłuchiwał. :)

Wybraną włóczkę zaczynam zakręcać wokół bransoletki.
Staram się owijać jak najdokładniej dla uzyskania ładniejszego efektu.



Tak wygląda już zakręcona bransoletka. :)
W tym miejscu chciałabym podkreślić, że to jest właśnie branSoletka a nie branZoletka. Niestety sporo ludzi popełnia ten błąd.
Ale nie będę tu nikogo umoralniać językowo. :)



Analogicznie owijam pozostałe bransoletki. Końcówki włóczki zabezpieczam nieśmiertelnym i zawsze pomocnym, bezbarwnym lakierem do paznokci. :)



Następnie dodaję ozdoby. Zakładam kółeczka, na jednym z nich doczepiam koralik.



Moje bransoletki przeszły pełną odnowę biologiczną i wyglądają świetnie. :)
Niestety “trupia ręka” Amszy psuje troszkę efekt ale z braku innej modelki… ;p



A tak na poważnie mówiąc, muszę pochwalić tutaj Amę. Zawsze dzielnie mi pozuje we wszystkich sytuacjach (nawet tych najbardziej zakręconych). Nawet jak narzekam, że trzyma rękę jak trup. :) :*



Zapraszam do komentowania.:)

Buziaki :*